Translate

Popularne

Obserwatorzy

Kategorie

aktualne (2) ciekawostki (4) firma (3) Inspiracje (1) polecamy (4) sesyjnie (4) testy (2) tutoriale (2) wybrane (5) wyzwania (2)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą firma. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą firma. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 4 marca 2013

Dlaczego nie pracujemy 8h


autor: Paulina Drozda

Mam niezwykłe szczęście. Stworzyłam zawód ze swojej pasji, codziennie chodzę uśmiechnięta do pracy, a wykonywanie jej wyzwala we mnie ogromne pokłady pozytywnej energii.

Ale nie będę ukrywać, że nas - pasjonatów - także dopadają chwile zmęczenia, takiego zwykłego ludzkiego znużenia. Co więc robimy, by podtrzymać ten wysoki poziom entuzjazmu - który, przynajmniej w moim odczuciu - jest konieczny do wykonywania tego zawodu?

Dlaczego czasem zarywamy nocki, a innym razem nie robimy nic pożytecznego, a to "nic nie robienie" nazywamy pracą? 

Zrób coś dla siebie

Nie da się cały czas pracować dla klientów, starać się sprostać ich wyobrażeniom i wymaganiom. Czasem trzeba zrobić coś tylko dla siebie. Niekomercyjną sesję - niech to będzie wypad w Bieszczady, czy makro biedronek w ogródku. Albo sesja z modelką w szalonej stylizacji. Wtedy robimy wszystko tak jak dusza zapragnie, bez presji i pośpiechu. Bez myślenia o kadrach "must have". To idealny czas by wypróbować nowe techniki i poeksperymentować. Freelensing? Długi czas naświetlania, wielokrotna ekspozycja? Proszę bardzo :)

 Jedno ze zdjęć, które ostatnio bardziej lubię powstało właśnie na takiej sesji "dla mnie". Zdjęcie to już od 7 marca będzie można zobaczyć na wystawie. Więcej szczegółów TU.
Modelka: Klaudia Wielguszewska, wizaż: Dorota Mańkowska.


Ucz się i inspiruj

Nie, nie chodzi mi o przeglądanie pinterest w ostatniej chwili w poszukiwaniu pomysłu jak wybrnąć z tej sesji. Chodzi mi o delektowanie się życiem. Doświadczanie go. Teraz, kiedy wpadają do nas pierwsze promienie słoneczne chodzę na spacery, słucham, wdycham, chłonę. Inspirują mnie krajobrazy, barwy, formy, filmy i muzyka, nastój... Na taką inspirację potrzebny jest czas, natchnienie nie przychodzi w pośpiechu.
Świeży umysł i spokojne serce to dla mnie klucz do pewnej równowagi, która jest mi konieczna do egzystencji. Dlatego zdarza mi się zajmować czymś "dla siebie", odkładając klienckie sprawy na bok. Bo kiedy już do nich wrócę, zrobię to lepiej.





Jeden z moich ostatnich eksperymentów - mój pierwszy film, kręcony aparatem.

Dlatego w pracy zajmuję się nie zawsze pracą. Dużo się uczę - aby być coraz lepszą. Dużo rozmawiam z ludźmi - aby jeszcze lepiej Was zrozumieć. Dużo dzielę się wiedzą - bez powodu ;)
I ciągle myślę, knuję, planuję. Układam sobie w głowie obrazy, które chciałabym zrobić. Gonitwę myśli przekładam na plany. Bo w końcu czym jest dobry plan, jak nie marzeniem złapanym za nogi ;)

piątek, 11 stycznia 2013

Dlaczego nie dajemy nieobrobionych zdjęć?

Anita Komorowska

Czasami klienci pytają dlaczego nie daję nieobrobionych zdjęć?
Postanowiłam wiec na potrzeby wyjaśnienia tego pytania zrobić dziś mały wpis i dołączyć kilka zdjęć obrazujących, że aparat sam nie robi zdjęć oraz nad czym tak pilnie pracujemy tyle dni po Waszej sesji :)

Profesjonalny fotograf robiąc zdjęcie panuje nad całym procesem jego powstawania. Już przed wciśnięciem spustu migawki wie, jak dane zdjęcie ma wyglądać w ostatecznej wersji. Ustawia balans bieli, by suknia była biała a nie np. żółta, prędkość migawki, odpowiednią wysokość ISO, głębię ostrości i to wszystko pod zastane warunki oświetleniowe, najczęściej bez użycia lampy, a na pewno bez użycia lampy wbudowanej błyskającej pełną mocą na wprost fotografowanych.  Dlatego też, by do końca panować nad całym procesem i ostatecznego efektu nie oddawać w ręce automatyki aparatu, która wywołuje uzyskany obraz do formatu jpg, robię zdjęcia w RAW’ach lub, jak kto woli w NEF’ach.

wtorek, 4 grudnia 2012

Prawo autorskie





autor: Paulina Drozda       
www.drozdaimmagine.pl

Prawo zawsze kojarzyło mi się z jakimiś nieludzkimi nudami. Jednak są momenty kiedy jego nieznajomość szkodzi, bo nie wiemy jakie to prawo mamy, a ono często próbuje nas chronić. Jedną z takich ustaw, o której często toczą się dyskusje na foto-forach jest ustawa o prawie autorskim. I ponieważ wiem, że czytanie całej nie należy do przyjemności -choć jest bardzo pouczające i zachęcam (wiem, bo przeczytałam nie raz!) - to postaram się streścić takie najczęstsze dylematy. Wiem, że dla osób z branży pewnie będą to oczywistości, jednak takie pytania ciągle się przewijają...

Jam ci jest autorem!

Prawa autorskie dzielą się na osobiste i majątkowe. Pierwsze sygnalizuje nierozerwalny związek autora z jego dziełem, drugie uprawnienia związane z finansami dotyczącymi korzystania z niego.

Prawa osobiste:
- JA wykonałam fotografię
- JA mam prawo dokonywać w niej zmian (kolorystycznych obróbkowych, kadrowych) i bez mojej zgody NIKT WIĘCEJ
- mam prawo (chyba że zaznaczyłam w umowie inaczej) do bycia oznaczoną jako autor (np poprzez publikację zdjęcia z logo, lub podpisania pod zdjęciem)
- mam prawo do pokazywania swojego dzieła oczywiście jeśli nie naruszam tym praw osób trzecich, np prawa do wizerunku czy dobrego imienia)

Czyli jeśli ktoś publikuje wasze zdjęcie (nawet klient na którego zlecenie to zdjęcie powstało), nie podając autorstwa - narusza wasze prawo osobiste, jeśli przerabia je na sepię - narusza wasze prawo osobiste, jeśli nie pozwala publikować Wam zdjęć, które wykonaliście, nie naruszając prawa do wizerunku (macie zgodę na publikację wizerunku, lub zdjęcie nie wymaga posiadania takiej zgody) - narusza wasze prawo osobiste.

Prawa majątkowe:
- jako autor jestem pierwotnym posiadaczem praw majątkowych i mogę nimi dalej dysponować: odsprzedawać itp
- nikt bez posiadania mojej zgody, nie może korzystać z mojego dzieła (a jeśli korzysta, mogę dochodzić odszkodowania - wyjątkiem jest prasa, ale za wynagrodzeniem i specjalne zastosowania jak dochodzenie policyjne itp)
- prawa mogę odsprzedać/przekazać lub udzielić na podstawie licencji.

Licencja wyłączna - udzielam prawa do posługiwania się dziełem danej osobie (i tylko tej osobie)
Licencja niewyłączna - przekazuję licencję (komuś pozwalam korzystać ze zdjęcia), ale nadal mogę udzielać licencji innym osobom
Przekazanie praw - przekazując prawa majątkowe (nigdy nie osobiste) sama zrzekam się ich i nie mogę już udzielać licencji/odsprzedawać tych praw innym osobom.

Licencja powinna określać na jakim polu eksploatacji obowiązuje, czyli na co się zgadzamy, np:
- wykonywanie kopii wersji cyfrowej (przegrywanie CD)
- wykonywanie odbitek
- publikację w internecie
Określamy również czy przeznaczone są te zdjęcia do użytku prywatnego czy komercyjnego. Co innego publikować zdjęcia córki z sesji komunijnej na FB, co innego te zdjęcia wkleić na stronę www sklepu sprzedającego komunijne stroje. Nawet jeśli to sklep mamy dziewczynki...

Tutaj czy ktoś narusza nasze prawa majątkowe, zależy od tego jakie zapisy mamy w umowie. Jeśli jasno określone jest że przekazujemy licencję niewyłączną, do użytku prywatnego (niekomercyjnego), oraz na polach eksploatacji jak wyżej, to:

-jeśli ktoś przekaże zdjęcia bez zgody zespołowi, makijażystce, restauracji po ślubie - narusza wasze prawo majątkowe, jeśli zgłosi zdjęcie do konkursu i wygra suszarkę - narusza wasze prawo majątkowe (w regulaminach konkursu jest w 99% wypadków, że trzeba dysponować prawami do zdjęcia), jeśli ktoś zamiast udostępnić u siebie treść z waszej tablicy na FB, czy bloga, ją sobie skopiuje i umieści (nawet podpisaną że to Wasze zdjęcie) u siebie - narusza wasze prawo majątkowe.


To są podstawy i punkt wyjścia. Do szerszej dyskusji zapraszam "aparatki" na forum GRUPY.